przed snem

O szczęściu
zaglądam
do okien mijanych domów
łapię chwile szczęścia

sylwetkę młodej kobiety w ruchu
ozdoby na szybie
dziecinnego pokoju

wielki kolorowy obraz świata
na ekranie w stołowym
zabieram ze sobą

okruchy zamykam pod powiekami
wolno płynę dalej
odwracam się tylko na chwilę

by ponaglić psa
czekam aż wyprostuje pałąk grzbietu i lżejszy
z radością wyprzedzi mnie tupotem

wracamy do domu niespełnieni
kończącym się
dokładnie tak samo jak inne

minionym dniem kolejnym
ich ilość topnieje
robi mi się zimno
12
122 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
nudny ale przecztałam we znoju
zyga66 11 lat temu
...to znaczy, że jak oni wyjdą, przed dom, to wdepną ;
Helen 11 lat temu
okruchy zamykam pod powiekami....to może być ryzykowne:)
llukas13 11 lat temu
hm, często też jestem łowcą cudzego szczęścia, co zrobić by stworzyć własne...??
Pixie 11 lat temu
bardzo obrazowy
czarek 11 lat temu
o co w ogóle w tym wierszu chodzi?
bo tak jakoś piszesz:zaglądam
do okien mijanych domów
łapię chwile szczęścia by ponaglić psa
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie