kartoflisko za lasem

Przemijanie
między drzewami strzępy pól zwisają
mają ochotę by je objąć całe
wzrokiem nałożyć na stare obrazy
różnic nie znaleźć

jest takie samo jak w czas zbioru stonki
tej samej ciszy słychać dzwonki
nawet te same drżą skowronki

ziemia ujmuje stopy niebo wyciąga ręce
pomiędzy szumi wiatr nic więcej
jak brzytwa ostra linia horyzontu

na plecach ciarki
nozdrza pył miałki kartofliska łechce
wciąż idą nogi bose gdzie oczy poniosą
wracać się nie chce
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie