dwie godziny
niedzielny poranek słońce prześwieca przez liście
radość dźwięczy w uszach
pomiędzy ósmą a dziewiątą trzydzieści powietrze pachnie świętem
ziemia oddycha inaczej
nagle wszystko znika i już nie wraca
mijają lata
a ja wciąż czekam na ciąg dalszy
radość dźwięczy w uszach
pomiędzy ósmą a dziewiątą trzydzieści powietrze pachnie świętem
ziemia oddycha inaczej
nagle wszystko znika i już nie wraca
mijają lata
a ja wciąż czekam na ciąg dalszy
2
1
22 odsłon
to odskocznia
do radości świętowania
człowieczej natury
gdzie raz na tobie jestem
i raz pod tobą w:)