Artysta CD2

Mitologia
bańki z nagła pękają
niespiesznie
z nich treści wychynęły
pocieszne

spływają słowami ospale
po płocie na trawę niedbale
na przekór słojom sztachety

marzeniem ich zostać na stale
pod wiatr pośród nas
niestety..
mur beton jej kłania się w pas
już czas moja droga już czas

..a twoje włosy nocą
jak wiatr w pochodniach szumne
oczy jak węgle koksujące
spojrzenie dumne

wyzywający
język
pośród warg drżący roziskrzonych
jak konający ptak
rozbrajającą miną ust rozchylonych

a ciało
całe moje
z małym wyjątkiem
na wznak
często wypływa za boje

młodości bywa szalona
a starość na mule
jak wrak
szalupy czeka Charona
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
odrobina wody kawałeczek mydła i już leci bańka jakby miała skrzydła
zyga66 10 lat temu
na mule zajedziesz sobie piec i masa brudu, ale taniej ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie