gdzie
•
w połowie drogi do nikąd gdzie pył zepsutych wspomnień miesza się smakiem z rozgniecionych marzeń sokiem aromat czuć instynktownie łapiąc powietrze pełnią by nie skonać z bezdechu żrącej kwasem pustki, by ujrzeć choć cień światła w martwym bezkresie niepewności, wypalona dusza bezgranicznie niemo krzyczy
UMIERAM..
UMIERAM..