gdzie

w połowie drogi do nikąd gdzie pył zepsutych wspomnień miesza się smakiem z rozgniecionych marzeń sokiem aromat czuć instynktownie łapiąc powietrze pełnią by nie skonać z bezdechu żrącej kwasem pustki, by ujrzeć choć cień światła w martwym bezkresie niepewności, wypalona dusza bezgranicznie niemo krzyczy

UMIERAM..
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie