Oni Wilcy
•
Oni Wilcy, księżycowym pyłem posypani
Ronią łzy, pył ciężarem drobin rani
Lecz przyjmują go z radością ,co przyniesie cisza?
Wciąż niepewność...Boże prowadź ,nie pozbawiaj krzyża
Blask zapala pył i płoną serca ich z rozkoszą
Wyciem dzikiej pieśni dziwne hasła głoszą
Oni, z duszą na ramieniu, oni zatrzymani
Ci z lepszego świata ,przybyli wygnani
Płomień serc zagrzewa, bo w nim dobro niosą
Dłonie mają zakrwawione bursztynową rosą
300 mężnych ,walczą z półcieniami
Z piórem w ręku, 300 ,w pojedynkę, sami
Świat ten kusi by zwariować , w nich topos rycerza
Tutaj trwając, tutaj gnijąc , bronią Polskiego psałterza
Ronią łzy, pył ciężarem drobin rani
Lecz przyjmują go z radością ,co przyniesie cisza?
Wciąż niepewność...Boże prowadź ,nie pozbawiaj krzyża
Blask zapala pył i płoną serca ich z rozkoszą
Wyciem dzikiej pieśni dziwne hasła głoszą
Oni, z duszą na ramieniu, oni zatrzymani
Ci z lepszego świata ,przybyli wygnani
Płomień serc zagrzewa, bo w nim dobro niosą
Dłonie mają zakrwawione bursztynową rosą
300 mężnych ,walczą z półcieniami
Z piórem w ręku, 300 ,w pojedynkę, sami
Świat ten kusi by zwariować , w nich topos rycerza
Tutaj trwając, tutaj gnijąc , bronią Polskiego psałterza