Pieściłem jej mokre ciało

Pieściłem jej mokre ciało z bitą śmietaną lukrowa,
ona mówiła chcę więcej wciąż mało, drżały jej słowa.
W domu firanki jak motyle na łące klimatycznie fruwały,
zmienne lękliwe, lecz piękne na policzkach się układały.

Rozpuściłem się w jej włosach falistych miękkich pachnących,
ściskając jej długie nogi mój język jak fallus sterczący.
Przenikał rytmicznie po nogach gładził i prężył soczyście,
erekcji nie było końca, zaprawdę powiadam było zajebiście.
1
18 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
zakładam, że to piosenka, nie oceniam więc interpunkcji i literówek. w formie punk, rock i rap do przyjęcia.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie