Zastawa pod zastaw 2

Egzystencjalne
Piszę – nie piszę,
ty nigdy nie jesteś przy mnie, zwielokrotniona.

Następny dzień jest lepki.
Opowiada o krainach fajerwerków,
gdzie powietrze ciężkie i skomplikowane
niczym labirynt dla polnej myszy
oraz o tym, że nigdy mnie tam nie zabierze.

Piszę – jeszcze piszę,
ty nie wyrywaj mi pomysłów.

Żyję jak potrafię, niepewny
palącej granicy życia i śmierci.
Oddaję ci się cały, codziennie, niczym
otwarty właśnie list od lowelasa,
przysypany bielą naskórków, wytyczony trasą
przez wypadające zbyt często zęby i włosy.

Piszę jednak –
rozpoznaję w tym czas i to coś,
co inni nazywają przemijaniem, choć świty i zachody
to tylko małe ziarna, z których nigdy nie wyrosną
zdarzenia.
( Tak realny koszmar nie śni się codziennie ).

Nie ma co opisać –
zwielokrotnione echo.

Trzeba znieść z piętra do piwnicy, z zapytaniem
gdzie postawić, by nie zawadzała,
kolejną modlitwę o tło.

Wszak, już jakiś czas temu,
dziwak się wyprowadził.
5
37 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
niczym zastaw się i pokaż,na raz choć raz, zastawy tyle masz a talerze puste,goście głodni jeść chcą a u ciebie pusto,zawsze jak się konia traci to chce się pić bo on zawsze do wodopoju wiózł,teraz to trzeba nierealny koszmar do wózkowni znieść,bo dzieci mało na wózek
z czasów epoki średniowiecza złodziej się nie znajdzie,jak też pouczenie
dziecka w stanie rozumowania,nie bierz nigdy naśladowania,najlepiej niech naśladują ciebie w:):)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie