Wiersz ostatni czyli postanawiam się pożegnać

O sobie
Jedyna prawda, która ocaleje,
we fragmencie (zawsze) dziwnie sentymentalnym,
nie da się usprawiedliwić kilkoma słowami,
choć (nawet) język wciąż udaje
oczekiwanie na agitację.

Jedyna prawda, która zostanie,
to ta, że nie stać mnie już na halucynacje,
bo czepia się ciebie artysta z bożej łaski,
bezładnie zapisujący absoluty i bezkształty.

Mój czas poezjowania
zagryziony kolejną ryzą,
nie umie znaleźć pointy dla siebie.

Byli lepsi ode mnie,

i będą,
tylko ukradkiem tak analogiczni,
bo ile można przebywać
na nieświeżym powietrzu metafor?

Już nie mieści się w płucach
to filisterskie przyklaskiwanie,
tak samo, jak i owacyjne milczenie na stojąco,
bez żadnych odchyleń,
bez to
i bez owo.

Nieczytelny nie ocaleje
jak podcięte z nóg serce,
które obejmuje siebie
od siebie,
zawsze na odległość zmyślenia.

A potem tak ciężko ochłonąć
w czysto przypadkowej,
brudnej próbie wybielenia życiorysu.
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
a wiesz że ryza ma 1000 arkuszy A4 jak i drugie tyle można powielić na B6 tak czas poezjowania jest jak niemowlaczek,które kapiesz codziennie,tak też każdy rodzic od dziecka chce prawdy jak od żony czy męża nawet ojca i matki bo w dobie internetowej każdy wie z kąd pochodzi,jak też dziecko że bocian ich nie przynosi w:)a co tyczy się życiorysu to każdy inny ma,jak szlachetny,roborniczy czy poza marginesowy,ja jestem w tym 1szym w:)
K
kaja-maja 12 lat temu
a ty pisz dalej bo każdy może nauczyć się manier jedynie tylko nie ogładności ich w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie