Oddech młodego szaleńca na krok przed młockarnią

Przeklinam pamięć.

Zna wszystko,
tym rozrywa na wylot.

Przeklinam jedno po drugim,
wszystkie do powtórzenia,
które zanoszą się od zmarłych
i tych, którym się jeszcze żyć
wydaje.

Przeklinam utraconą aureolę,
euforyczne słońce
tuż przed pójściem na zachód –
( czerwień bała się panicznie ).

Przeklinam tą ucztę;
na pożarcie rzuca się marnotrawnych synów
by dziko głodną ziemię nakarmić
jeszcze jednym ciałem
( zawsze na smyczy, od piekła do nieba, dla utrzymania symetrii
tylko dwie monety w każdym oku ).

Przeklinam ucztę,
jej symboliczną scenerię

i wymuszony spektakl twarzy
tuż przed tą włączoną młockarnią.
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie