Między nami a ciszą małe niebo

Miłosne
Jeszcze skwierczysz tą kroplą.
Jesteś moją jadowitą,
lepką przeszkodą na grzbiecie;
w tej samej przestrzeni
rozganiasz wyczyny powietrza,
naginasz małe niebo do swoich potrzeb -
zatrzymało już na mnie naznaczenie.

Starasz się już nie słyszeć tego mięśnia,
wyczuwasz, że jego szept matowieje,
dlatego chronisz puch odbić.

Suche wyjścia
nadal rozpaczliwie czepiają się
twojej i mojej wierności.

Mróz pobladł w uśmiechu.

Sondujesz przemijanie
i tak już martwą powieką

Jeszcze tylko ta
śmiertelna skrzynka na mięśnie,
poskrzypujące, nieco przeterminowane opakowanie,
suchy dok serca z drutu.

Musisz przyznać, że nie wystawiam już tajemnic
na byle żar.
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
no tak między ciaszą a nami jest małe niebo a żmija przestrzeni matowieje przed ostrą zimą w:)
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie