I będziemy recytować…

Od siebie
My
kuglarze żywiołów
obszczekujemy w małych grupach
opustoszałe wieczorki
opustoszałe knajpy
warczymy na spasione prostytutki

My
pożarci pięść w pięść
wiemy
że wszystkie chwyty dozwolone
rozchlapujemy mózgi w ciasnych klatkach
i łamiemy widnokręgi naszych depresji
(albo tylko tak nam się wydaje)

My
bezwładnie oparci o szynkwas słowotoku
wymyślamy chwytliwą wolność
nasze Harpie ważą uderzające podobieństwo
do poronionych pozorów

My
Hugenoci zaciśniętych próżni
gubimy nowy ląd pod stopami
sztyletujemy legowiska
których nijak przestąpić

Tak mija wszystko
wszystko tak mija

Bo my
zarzygani w burdelach poeci
będziemy recytować rodzinie nasze wypociny
puki tlenu w płytkich
wiecznie pijanych płucach
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
wy?:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie