ku słońcu

O sobie
Zdławionym głosem proszę o śmierć
o zakończenie walki, z samym sobą
przegrany bierze wszystko.
Zabieram w odchłań całe zło
by świat pozostał takim
jakim zastał Noe, stawiając pierwszy krok
na suchej jak moja skóra ziemi.
W błagalnym geście wznoszę ręce
ku słońcu
by spowiło mgłą moje źrenice.
Zwiotczałe, jeszcze ciepłe ciało
ułożone w znak
niby taneczny krok, w rytm cierpienia.
Ostatni uśmiech zimnych ust
podaruję słońcu.
Oto On jest tym, który daje lub zabiera.
Piasek jak czas
przysypuje resztki mnie
otula swym gorącym oddechem
znikam...
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie