Nie trać nadziei

Humoreska
Być przy nadziei już nie zdołam,
więc nie nakarmi mnie do syta.
Żyć nią - wątpliwa wielce dieta
- mi zalecono ciut utycia.

Pracy mi trzeba, nie otuchy,
Krzepi najbardziej tłusty rosół.
Do pracy zdrowia - chociaż trochę.
Dla zdrowia zda się święty spokój.

Spokoju nie da się okupić
mniemaniem: wiara czyni cuda.
Cudownie jest mieć cztery kąty.
I cztery kółka, gdy się uda.

Na skrzydłach wzleci wówczas dama
(z pierwszego wersu tegoż wiersza).
Szepnie do ucha: sama? W domu?
Dla dwojga przecież starczy miejsca!

I znowu runie święty spokój!
Wprost na podłogę gruchnie z hukiem.
Nadzieja - miłosierna pani?
Zawsze wynajdzie w całym lukę..
10 9
142 odsłon

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 12 lat temu
mówią nadzieja matką głupich, choć podobno ona też umiera ostatnia, chyba jednak jest nam potrzebna:-) Świetny wiersz Pańciu, pozdrawiam:-)
copelza 12 lat temu
matka głupich to też matka ślepych:)
pańcia 12 lat temu
Dzięki ;) nadzieja zdecydowanie jest niedostatecznie deklaratywna ;)
spiro136 12 lat temu
takie niby wesołe...:)
pańcia 12 lat temu
Spiro! No bardzo niby ;) a mam też alternatywną wersję 2 końcowych wersów, ale niecenzuralna ;)
spiro136 12 lat temu
dawaj lubię niecenzuralne...:)
pańcia 12 lat temu
Spiro, no skoro nalegasz... ;))) nadziejo moja ukochana / chciej ucałować czule ... w du.....!!!
sebo1944 12 lat temu
Ta nadzieja,choć matką głupich,to rzeczywiście umiera ostatnia.I choć to nie łatwa,to najwierniejsza towarzyszka.Jest z Tobą do końca.Pozdrawiam!
pańcia 12 lat temu
Fakt, Sebo. Dzięki
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie