kluczę

drzwi zamknięte na klucze.
czyżby coś skrywały?
miliony pytajników, sekretów, tajemnic.
z natury zagadkowe jak byty odległe,
co raz znajome się zdają,
znikają, gdy wejdziesz.

i ślusarz nie zaradzi
złotą rączką zwany,
gdy w czeluściach tajni schowane pamiątki
- zaszłości bez wyceny i okruchy strachu...
cisza po nich jedynie
przemyka jak makiem...

przez klucze tak odcięci
od zgłębienia siebie.
tak w sobie pogubieni
niczym ziarna w trawie.
przez wizjer zaglądamy
pełni onieśmieleń,
kołatkę już patyna
oplątała w zieleń.
4 2
42 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
ten ślusarz mi tak troche zakłócił wiersz ale ok plus nawet duży
pańcia 13 lat temu
dzięki Wam. Właśnie odgrzebałam coś z mojej bardzo wczesnej grafomanii, trochę wygładziłam, ale w tej nowej redakcji istotnie ślusarz pasuje jak kwiatek do korzucha :) Raz jeszcze kiedyś się z tym zmierzę :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie