Klitajmestry tolos czyli rozmyślania młodego intelektualisty o moralnych aspektach sikania

Znani poeci
Niech mi wybaczy śmiałość archeolog
(Sam zbytnio ganić siebie nie zamierzam),
Bo kiedym wstąpił w Klitajmestry tolos,
Ulżyłem męce swojego pęcherza;
Wokoło było spokojnie i cicho,
Dlatego pewnie uwiodło mnie licho.
A gdym tak sikał, słowem: gdy tak lałem,
Gdym zraszał grobu szacownego mury,
O wielu rzeczach przeróżnych myślałem,
Z kręgu wysokiej - o dziwo! - kultury.
O czym konkretnie - nie pamiętam, nie wiem,
Lecz że wysokiej - tego jestem pewien.
Co dzisiaj sądzę o tamtym wyskoku?
Czy mną prostacka kierowała buta?
Czy mogłem wtedy tak stanąć w rozkroku,
Rozpiąć rozporek i wyciągnąć fiuta?
Wstyd mi? Żałuję? Oto jest pytanie,
Lecz jakże trudno odpowiedzieć na nie.
Bo przecież jednak o czymś rozmyślałem,
Czyn ten w refleksji wprowadził mnie tony,
Może więc jednak nie na darmo szczałem,
Może więc mógłbym zostać rozgrzeszony?
Wszak grób czcigodny nie ucierpiał wcale
I, bez uszczerbku, jak stał, stoi dalej.
Lecz - z drugiej strony - o czynie przeklęty!
O myśli grzeszna! O dniu naznaczony!
Sprofanowałem ten zabytek święty,
Przez tłumy ludzi bezprzykładnie czczony;
Starożytności był duszą i ciałem,
Świątkiem, relikwią - a ja go olałem!
I to nie wszystko - broń mnie Ręka Boża! -
Lałem też w Sardes, w Milecie i w Myrze,
W Irlandii z klifu sikałem do morza,
I w Syrakuzach szczałem, i w Paryżu,
Gdybym więc nieco wytężył fantazję,
Rzekłbym, żem olał Europę i Azję.
Cóż więc mi czynić? Jak odkupię winy?
Bo - żem jest winien - oczywista sprawa!
Przestępstwem były moje grzeszne czyny,
Nie miałem do nich moralnego prawa.
Nemezis, cięcie mi zadaj karzące
Mutylacyjne odzwierciedlające!
Znaczyłoby to rozstanie się z życiem,
Z życiem - bo jakież życie by to było,
Nie mogąc moczem skropić należycie
Miejsc, które olać tak by było miło:
Przeróżne zamki i katedry kruche
Na wieki wieków zostałyby suche.
Więc czy mi wolno cierpieć aż tak srodze?
Czy nie za wielka to odpowiedzialność?
Z kalectwem jeszcze jakoś się pogodzę,
Ale nie sikać? To wręcz niemoralne!
Miejsc pięknych tyle skazywać na suszę
To okrucieństwo! Nie chcę i nie muszę!
Tak więc żałuję tamtego wyskoku,
Nie, żebym miał go za szczególną zbrodnię,
Lecz utraciłem swój wewnętrzny spokój
I łatwość, z jaką rozpinałem spodnie.
Mam tylko prośbę: nie pytajcie, czemu
Nie mogłem innych rozważać problemów.




------------------------------------
Mykeny 8 sierpnia 1997 roku - Kraków 8 listopada 1997 roku
1
57 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
Bogactwo słowa chociaż tak mi ten tytuł trochę no nie wiem wiersz szukam słowa wszechstronny pokazuje mozliwości Autora
duch44 13 lat temu
ale nie mozna zmienić hihi
pańcia 13 lat temu
ja pasjami lubię czytać tegoż Autora.:) a tytuł mnie się podoba.
DARTANIAN 110 13 lat temu
Chciałbym się odnieść do wiersza artysty
co o sikaniu pisał różne słowa,
rzecz to jest prosta i rzecz oczywista
lepiej byś zrobił gdy lał byś do rowu.

Gdyś jednak chłopcze tego nie uczynił
ze swojej pychy, pijaństwa, próżności
a nosisz w sobie wciąż poczucie winy
nie mogąc odczuć prawdziwej radości

Więc pozwól może, jak chcesz nie pozwalaj
i tak ci powiem co powiedzieć muszę
ty interesu więcej nie wywalaj
i nie chlaj nawet jakby miało suszyć.

Kup 100 pampersów tak jako pokutę
i niech ci jeden cały tydzień służy
minę pokorną miej na bok schowaj butę
idź do cyganki i niech ci powróży.

Tylko za tydzień, by w czystym pampersie
inaczej zapach pewnie ją odurzy
potem wyrzeźbij dłutem jej popiersie
i przyobleknij jednym kwiatem róży

A gdy pokutę całą swą odbędziesz
jeśli zobaczysz kiedyś miejsce święte
na gest szacunku wtedy się zdobędziesz
i marnotrawnym nie będziesz już więcej.

I na mnie, wiersz ten wcale się nie gniewaj
bo nie zła wola piórem kierowała
siusiaj gdzie ptaszki są, no i gdzie drzewa
tam racz wyciągać swego konowała.
To taka moja rada
Pozdr.:-)
spiro136 13 lat temu
Zaje....fajne ;D
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie