Harda

O życiu
Sądziła zawsze, że z nią nie do twarzy.
Pokora się zdawała słaba niewyraźna,
przygięta i skulona w sobie
niczym człowiek,
któremu „ja” zbyt ciężkie bywa
a nie chce się odczepić
i kurczowo trzyma -
za włosy, za kapotę -
„ja” – na drugie Pycha.

A potem wreszcie zrozumiała - harda -
że aby zrzucić dumnego natręta
trzeba do naga,
ale najpierw upaść,
a później szponów
zaprzestać pamiętać.

I oddać w ręce wszechmocnego losu
to wszystko, czego unieść już nie sposób.
To czego wcześniej przełknąć nie umiała -
kęs który utkwił w gardle jak zakała.

Zmieniła imię z dumnego na skromne.
Jeszcze się uczy,
kim jest jeszcze plącze.
Jakby ciężaru ciągle było mało
gdy „ja” ubywało.
7 1
47 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 12 lat temu
Pycha to pierwszy grzech główny, chyba z nią walczyć jest najtrudniej... :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie