Uliczna retrospekcja

Miłosne
Podnoszę wzrok na fasady budynków
Które kiedyś przyglądały się naszym cieniom
Czuję powiew wiatru
Zapach pomarańczy
Mnóstwo sylab w obcym mi języku
Łapie jakoś niewyraźnie twoją rękę
W swojej wypłowiałej pamięci
Naśladuje nasz śmiech
Wyrzucam papierosy do tych samych popielniczek
Potykam się nawet o te same schody
Lecz tym razem nikt nie poda mi dłoni
Niesłychane, że słyszę nasze głosy
Mimo, że słowo "my" przestało istnieć
Ja po prostu chodzę i szukam wspomnień
Przez przypadek wysiadam na złej stancji metro
Tam gdzie kiedyś sobie mówiliśmy
Wkrótce znowu Cię zobaczę..
Moja szminka wciąż zostawia ślad
Na kieliszku od wina
Wszystko jest takie samo
Tylko nie ma już Ciebie
7
77 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 9 lat temu
wiersz przeczytałem z zainteresowaniem, a najbardziej podobają mi się;
fasady sylab i wypłowiałej )
DrizztDourden 9 lat temu
Piękny wiersz, odpowiednio dobrany tytuł i prosty język pasujący do krzątających się po naszej głowie tak licznych wspomnień, które czasem zastępują rzeczywistość.
K
kaja-maja 9 lat temu
to jak uliczna retrospekcja
jak czerwień oczy wypala
tak wolę szarość ulicy
i uśmiech twój widzieć
zwłaszcza kiedy ciebie okradli
i tak wszystko wyrzucając
Narkotyki mówiąc
to nie moje
ale sianko tak w:):):)
leopard 2 9 lat temu
dretwa kiha
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie