poszłam po miłość
do knajpy
pod zielonym aniołem
milczę
bo cisza jest złotem
podnoszę z ziemi
okruchy dawnych modlitw
niech zakwitną
w pustych dłoniach
jedną małą łzę
zostawiam jako napiwek
pachnie nadzieją
jeszcze kiedyś wrócę
do knajpy
pod zielonym aniołem
milczę
bo cisza jest złotem
podnoszę z ziemi
okruchy dawnych modlitw
niech zakwitną
w pustych dłoniach
jedną małą łzę
zostawiam jako napiwek
pachnie nadzieją
jeszcze kiedyś wrócę
12
0
62 odsłon