Miłość w łachmanach...

Miłosne
co wieczór woła cię moja tęsknota
za nią wloką się cicho szeptane modlitwy
na końcu idzie miłość
w łachmanach codzienności
potyka się o kamienie żalu
i wyje z bólu
samotność zaciera puste ręce
a noc śmiejąc się
kradnie chwile szczęścia
nawet sny dziwią się
takiej bezczelności
6 3
62 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
dobry wiersz dobry
J
Jarek69 14 lat temu
gęsia skóra wszędzie :)
artpla 14 lat temu
cóż
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie