Biedronka...

O szczęściu
Wczoraj spotkałam biedronkę…
tę od księdza Jana Twardowskiego.
Cichutko wyskoczyła z wiersza…
I spaceruje po ludzkim świecie…
Ma nadzieję, że nikt nie zauważył,
że jej zwyczajnie nie ma…
Zresztą ludzie są bardzo zajęci…
Skąpała się w moich smutnych łzach
I próbowała mnie pocieszyć...
Uczyła małych radości…
Rozdawała darmo uśmiechy…
I skakała ze szczęścia ku Niebu…
Gdy zobaczyła, że sucho się zrobiło na mojej twarzy…
Zniknęła…cichutko odeszła…
Obiecała, że znowu mnie odwiedzi,
by skapać się we łzach szczęścia…
Wciąż na nią czekam…
I mam nadzieje, że szybko wróci…
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

muszelka 14 lat temu
my tu też mamy biedronkę i wcale nie od księdza
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie