Smogowy potwór
W zimowy, lekko pochmurny dzień
Pośród nagich na wpół żywych drzew
Bezczelnie śmiało rzucając cień
Wyłania się smogowego ogona tren
Kimże on jest, że się tak panoszy
I kto mu dał prawo do tego?
By swój bezkresnego dymu ogon rozproszyć
I rozrzucać zanieczyszczenia nic nie robiąc sobie z tego
Lecz patrząc na efekt warto sobie uzmysłowić
Że ów potwór nie zrodził się sam z siebie
Jego powołanie do życia zawdzięcza - a jakże - człowiekowi
A widoczne skutki szarogęszenia można nie raz obserwować na niebie
Szczytem ignorancji w cynicznej swej mocy
Jest oburzenia wyraz z całych sił za dnia deklarowany
A szkodliwy rozwój pod osłoną nocy
Staje się faktem, choć próbuje być ukrywany
Pośród nagich na wpół żywych drzew
Bezczelnie śmiało rzucając cień
Wyłania się smogowego ogona tren
Kimże on jest, że się tak panoszy
I kto mu dał prawo do tego?
By swój bezkresnego dymu ogon rozproszyć
I rozrzucać zanieczyszczenia nic nie robiąc sobie z tego
Lecz patrząc na efekt warto sobie uzmysłowić
Że ów potwór nie zrodził się sam z siebie
Jego powołanie do życia zawdzięcza - a jakże - człowiekowi
A widoczne skutki szarogęszenia można nie raz obserwować na niebie
Szczytem ignorancji w cynicznej swej mocy
Jest oburzenia wyraz z całych sił za dnia deklarowany
A szkodliwy rozwój pod osłoną nocy
Staje się faktem, choć próbuje być ukrywany