Pożar, ale niby czego...

Miłosne
Nigdy nie wierzyłem w ogień
Który spalał, co mam w sobie
Zadurzyłem się tak w Tobie
Że potrawił wszystko moje
To, co już spłonęło - płonie
Chociaż już wygląda skromnie
Teraz w środku sam tak stoję
Odbierając Ci pochodnię
Wynieść muszę
Przynieść duszę
Spalić ogień
Wyjąć klucze
Wyjmij, proszę, co masz w rękach
Zajmij moje ciemne miejsca
W puste dolej trochę ciepła
Wiem, że płonie cała reszta
Wiem, temperatura piekła
Ale nic to w porównaniu
Tego żaru
Z Twego serca
1 1
17 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 5 lat temu
Piękny....
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie