Módl się po swojemu
Chciej marzyć, jak należy
Ktoś może dostanie szansę
Ktoś inny zawał serca
Ktoś znajdzie w Tobie swój brak
A według Ciebie w jego oczach tylko pętla
Ktos peta wyrzuci
Ktoś się pałęta
Ktoś mieszka
Ktoś żebra
O dom, o miłość
O "w końcu śniadanie..."
Nie wiemy, co myślą
Wieczorem, przed spaniem
Przestanę, lecz zrozum
Na stałe, tak dla mnie
Nawet jak zginę
Nie nazwę rozstaniem
Ktoś może dostanie szansę
Ktoś inny zawał serca
Ktoś znajdzie w Tobie swój brak
A według Ciebie w jego oczach tylko pętla
Ktos peta wyrzuci
Ktoś się pałęta
Ktoś mieszka
Ktoś żebra
O dom, o miłość
O "w końcu śniadanie..."
Nie wiemy, co myślą
Wieczorem, przed spaniem
Przestanę, lecz zrozum
Na stałe, tak dla mnie
Nawet jak zginę
Nie nazwę rozstaniem