tak szybko

zachodzi grudniowe słońce

ślizga się po nagich gałęziach
lśni w piórach szybujących ptaków
przemyka między pędzącymi samochodami

zatrzymuje się na ścianie
mojego domu

ja w nim.

zamykam oczy

jeszcze przez chwilę
refleksy migotają
przed powiekami

i pojawia się ciemność.

ta straszna pani, co przynosi śmierć.


pomijam ją...


zasypiam
z ulgą.


jutro będzie nowy dzień,
to wiem,


na pewno.
3
126 odsłon 11 komentarzy

Komentarze (11)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 8 lat temu
nowy dzień ------będzie zawsze -----nawet wtedy -- gdy nie w tym wymiarze .....
Alyshia 8 lat temu
Pięknie piszesz, aż poczułam na twarzy słodkie promienie zachodzącego słońca +
D
donata 8 lat temu
jutro będzie nowy dzień chyba że ta straszna pani przyjdzie i zabierze na drugą stronę tego nigdy nie wiemy ale do tego się nie przygotowujemy
Skoro tekst ubrany graficznie to interpunkcja jest zbyteczna i razi!
nieanna 8 lat temu
iron :)
nieanna 8 lat temu
Alyshia, czasem mi się coś uda ;)
nieanna 8 lat temu
donka, wolimy pisać wiersze niż się przygotowywać ;)
nieanna 8 lat temu
jw no coś w tym jest :)
nieanna 8 lat temu
liściu, w pierwszej części wiersza nie ma interpunkcji bo słońce gna jak szalone ;)
a w drugiej już wszystko dzieje się wolniej, a więc i interpunkcja się pojawia. ale jak znam ciebie (a trochę już ciebie znam) to ta odpowiedź i tak cię nie usatysfakcjonuje !
nieanna 8 lat temu
co to za choroba, hans, która każe się tak multiplikować?
leopard 2 8 lat temu
...
Wiem, bom to czytał w uczonym Tostacie, Po ciemnej nocy że jasny dzień wschodzi,
[...]
cóz ;)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie