Nieprzekładalność.

Melancholia
Jadę rowerem wzdłuż Odry.
Zbliża się zachód.
Czerwone słońce
odbija się w rzece.
Jest po burzy.
Mgła ściele się po łąkach.
Słychać pieśń ptaków.
Mija mnie ojciec
z dziewczynką na rolkach.
Dziewczynka mówi "dzień dobry"
a ojciec spogląda przyjaźnie.
Wracam do domu.
Niezmęczona.
Chłodnieje, ale nie jest zimno.
Rześko i przyjemnie.
Myśli odpływają
nie przeszkadzają.
Mam czysty umysł
gotowy do pracy.
W pokoju siadam przy biurku
i piszę ten wiersz.
Po co?
Wielu się nie spodoba,
bo moje słowa są zbyt proste,
bezbarwne i beznamiętne.
Co nie znaczy, że nie doświadczyłam.
Doświadczyłam.
Ale o tym wie tylko
moje serce.

Piszę więc
dla Niego.
4
81 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 7 lat temu
W tym naszym .....życiu najprostsze słowa powinny być najcenniejsze i docierać do serc zagubionych ludzi
G
genTi 7 lat temu
czyli chciałaś, ale nie chciało Ci się ;)
nieanna 7 lat temu
donata :)
nieanna 7 lat temu
jw ;)
leopard 2 7 lat temu
przez Wisłę przejeżdżam
w jej poprzek z zachodu na wschód
mija mnie ojciec z dzieciną na rękach pośród olch nikną
pośród olch
Czy widzisz, mój ojcze? Król olszyn w tej stronie,
Król olszyn w koronie, z ogonem jak żmija!

To tylko, mój synu, mgła nocna się zwija. Ojcowi bolesno... on pędzi jak strzała.
Na rękach mu jęczy dziecina omdlała.
Dolata na dworzec... lecz próżna otucha!
Na rękach ojcowskich już dziecię bez ducha.

Piszę więc
dla Niego.
nieanna 7 lat temu
leopard, zajebiste :)

(zwłaszcza - dolata na dworzec :D …! ciężko nie rechotać, nawet gdy balkon odedrzwięty :)))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie