zgryzota

Przemijanie
Do-praw­dy nie prężę dro­binek zatrwożeń.
Pośród jed­nosta­ju pa­rad myśli.
Nocą postępuję tak niez­mien­nie inaczej
Nieg­dy­siej­sze gęstości
brodzą wśród spłycenia.
Sam so­bie winien,
haus­tem prędkim szkla­ne zgryzam
pod­ci­nam swe po­wieki by bólem się wzdymać.
Ukoi to wewnątrz wszel­kie lawiny.
Bólem po­wie­rzchni po­rysa­nej nie zwykłem się przejmować.
Piętnuję..
1
27 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
jakoś fajne
N
nie-poeta 12 lat temu
Głosem zdziwienia( choć to pozerskie) - dziękuję.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie