dziennik pokładowy

Świat
tokio. paryż, berlin, pekin, kair,
to są moje usunięte dzieci.
Nigdy nie dotykałam ich zakurzonej skóry,
gdzieniegdzie jedwabistej, czasem pełnej wrzodów.


Dobrze weszłam w rolę,
pamiętaj: zawsze to my opuszczamy miasto,
nigdy, przenigdy na odwrót. ono czeka
ściśnięte z żalu,
uboższe o kilka miliardów komórek.
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Sebastian Dema 13 lat temu
ciekawy początek
Babka Hela 13 lat temu
nie usuwoj dziatek swoiych drogie dzyiewce bo ta aborcyjo to je grzech takowy co sie z nasom wiarom kłyźni i ci tego nie wybacom
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie