za śmierć
Mknę ulicą pustą,
patrzę po rozdrożach
gdzie mam iść nie wiem,
marzeniami żyję,nie życiem żywym.
Powiedz mi, daj duszę nową,
zedrzyj ją, zakop głęboko,
niech nikt jej nie widzi.
Spadam w dół i w górze znowu,
marazm chcę ujawnić- nie mogę,
nie mówię czego uszu nie w smak słyszeć.
Co zrobić ? mów do mnie serce kamienne,
pozwól na ugiętą gałąź pod ciężarem martwym.
patrzę po rozdrożach
gdzie mam iść nie wiem,
marzeniami żyję,nie życiem żywym.
Powiedz mi, daj duszę nową,
zedrzyj ją, zakop głęboko,
niech nikt jej nie widzi.
Spadam w dół i w górze znowu,
marazm chcę ujawnić- nie mogę,
nie mówię czego uszu nie w smak słyszeć.
Co zrobić ? mów do mnie serce kamienne,
pozwól na ugiętą gałąź pod ciężarem martwym.