za śmierć

O śmierci
Mknę ulicą pustą,
patrzę po rozdrożach
gdzie mam iść nie wiem,
marzeniami żyję,nie życiem żywym.

Powiedz mi, daj duszę nową,
zedrzyj ją, zakop głęboko,
niech nikt jej nie widzi.

Spadam w dół i w górze znowu,
marazm chcę ujawnić- nie mogę,
nie mówię czego uszu nie w smak słyszeć.

Co zrobić ? mów do mnie serce kamienne,
pozwól na ugiętą gałąź pod ciężarem martwym.
6
91 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

...ash 13 lat temu
świetny zamysł, ale tekst wymaga jeszcze pracy......
nefryt 13 lat temu
dopiero sie rozkręcam ;)
...ash 13 lat temu
byle nas więcej, może nie zginie świat
mkc47 13 lat temu
nieco bym przerobił ale nie chcę deprymować ,pozdro :)
nefryt 13 lat temu
tak byle więcej !
copelza 13 lat temu
zbędne inwersje. brak płynności. żyję nie życiem żywym :) kocham kochać kochanie - niby z sensem, ale strasznie wyje. a ostatnie dwa wersy to niezły kalabrak, jeżeli się pamięta, że słowo pozwól oznacza nie tylko przyzwolenie, ale również jest przywołaniem :) jak na 17 lat obleci :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie