koszmar który trwa
•
w kołysce z piór
ułożone moje ciało
dotykany językami wiatru
beztrosko mijał czas
życie płyneło powoli
bez fal obowiązków
lecz nagle wezbrał wiatr
niebo przykryły czarne chmury
kołyska sie rozpadła
nadciagła burza
to dorosłość synu
musisz stawić jej czoła
jestem nieprzygotowany
zgine pozostawiony sam sobie
los wystawił mnie na pewną śmierć
ułożone moje ciało
dotykany językami wiatru
beztrosko mijał czas
życie płyneło powoli
bez fal obowiązków
lecz nagle wezbrał wiatr
niebo przykryły czarne chmury
kołyska sie rozpadła
nadciagła burza
to dorosłość synu
musisz stawić jej czoła
jestem nieprzygotowany
zgine pozostawiony sam sobie
los wystawił mnie na pewną śmierć