bezruchu w modlitwie
•
Tkwiąc w bezruchu przestrzeni
Proszę o garść wczorajszego światła
Które powietrze przyniosło sercu memu
Nie mogę uciec myślami w dal
Łańcuchy prozy przykuły mnie do skały
To co wiarę przynosiło zgasło w ciszy
Pozostawiając ślad w postaci melodii
Modlę się o drzewo anielskiej chwały
Które osłoni od deszczu krytyki
Rzuci cień gdy wzrok krytyka paczy zacznie
Da schronienie gdy przyjdą wygłodniałe wilki
Proszę o garść wczorajszego światła
Które powietrze przyniosło sercu memu
Nie mogę uciec myślami w dal
Łańcuchy prozy przykuły mnie do skały
To co wiarę przynosiło zgasło w ciszy
Pozostawiając ślad w postaci melodii
Modlę się o drzewo anielskiej chwały
Które osłoni od deszczu krytyki
Rzuci cień gdy wzrok krytyka paczy zacznie
Da schronienie gdy przyjdą wygłodniałe wilki