bezruchu w modlitwie

Tkwiąc w bezruchu przestrzeni

Proszę o garść wczorajszego światła

Które powietrze przyniosło sercu memu



Nie mogę uciec myślami w dal

Łańcuchy prozy przykuły mnie do skały

To co wiarę przynosiło zgasło w ciszy

Pozostawiając ślad w postaci melodii



Modlę się o drzewo anielskiej chwały

Które osłoni od deszczu krytyki

Rzuci cień gdy wzrok krytyka paczy zacznie

Da schronienie gdy przyjdą wygłodniałe wilki
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie