koniec

O śmierci
zamykam oczy - chciałabym zniknąć w tej bezkresnej ciemności

otwieram umysł - wszystko jest inne niż przedtem

jestem w domu - tu podróżowałam całe swoje życie

otwieram okno - drzwi do mojej prawdziwej wolności

wyglądam przez nie - spoglądam w dół

widzę bezkresną przepaść - podnoszę wzrok do góry

odwracam się na chwilę - waham się jeszcze

odchodzę od drzwi do mej wolności - siadam na podłodze

łapie się za głowę - jeszcze nie jestem do końca pewna

myślę - podróżowałam tutaj całe życie

w głowie pełno niezakończonych myśli - czemu jest ich tak dużo

po chwili nie chcę myśleć - przerażają mnie te myśli

wstaję - podjęłam decyzję

podchodzę do mej wolności

spoglądam jeszcze za siebie - zatrzymują mnie oni

w myślach są, nie chcą dać odejść

pojawiają się i znikają - proszą, błagają

waham się jeszcze - znowu jestem na rozdrożu

nie są dość silni - nie udaje się im mnie zatrzymać

odwracam się od nich - to pragnienie jest silniejsze

staje obok niego - wiem, że da mi szczęście

wspinam się na nie - czy na pewno tego chcę?

jestem już na parapecie - spoglądam w dół

wiem, że od szczęścia dzieli mnie już tylko jeden krok - tylko jeden...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie