Cmentarz pamięci
zapaliłam znicz na grobie
zimno w palce jak
bezdomne marzenia ogrzać
głupie zasady
przestały mieć znaczenie
w wypalonej pustce
urazy już nieważne
nie czuję drapieżcy
zbawienie dla duszy
pożegnałam czule
warkoczyki we włosach
i nieobecnego ojca
szeptem wskazała mi drogę
gwiazda na czole cyganki
zimno w palce jak
bezdomne marzenia ogrzać
głupie zasady
przestały mieć znaczenie
w wypalonej pustce
urazy już nieważne
nie czuję drapieżcy
zbawienie dla duszy
pożegnałam czule
warkoczyki we włosach
i nieobecnego ojca
szeptem wskazała mi drogę
gwiazda na czole cyganki
Stając się samodzielni, wolni, mogąc decydować o swoim losie odcinamy się od usilnie wpajanych nam rodzicielskich norm zachowań, wymagań i obwarowań, niekiedy nawet sprzecznych z naszym temperamentem czy naturą.
Ale wcześniej czy później, zwłaszcza po dłuższym czasie zauważymy i tak ich sens i celowość.
Najlepszym i najodpowiedniejszym miejscem gdzie do tego dochodzi, jest grób gdzie staramy się pojednać w duchu i dojrzeć wszelkie braki i błędy....ale i dobre i miłe chwile również.
;;
Tak więc wiersz opisuje wrażenia z pobytu na grobie ojca i poniekąd to o czym pisałem.
Trudny to wiersz, a to z tego względu że w zasadzie nie powinno się tych rzeczy oceniać czy komentować.
Uczyniłem to jednak wyjątkowo, z pełnym szacunkiem i zrozumieniem.
;
Pozdrawiam :)
:)