anonimowa historia

Egzystencjalne
Na brudnobiałej pustej ścianie bezbarwny
motyl trzepocząc prawie niedostrzegalnie prześwitującymi
skrzydłami kończy swój żywot przysiadając na pustym miejscu
byłego gwoździa trzymającego swoimi czasy
spróchniałe drewno przemalowanej na złoto
ramki mlecznożółtej fotografii
rodzinnej z anonimowymi dłońmi i martwymi
oczyma patrzącymi w stronę zepsutego
obiektywu i drgającej, niesprawnej i nieopanowanej
ręki fotografa umierającego na alzheimera.
6
51 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 13 lat temu
ciekawa forma wiersza nietuzinkowo :-) pozdrawiam
EdSk 13 lat temu
Nietypowo i ciekawie:) pozdrawiam Edward
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie