Błogi stan

O szczęściu
Późny wieczór ja prawie nieprzytomna.
Przemyśleń masa o rzeczach monotonnych.
O tym jak mamy żyć by na lepsze się zmieniło.
I o tym co by było gdyby w przyszłości się żyło.

Otwarte okno unosi się powietrze.
Wypełnia przestrzeń w każdym centymetrze.
Ja jestem konsumentem przyroda producentem.
Jedyna niewiadoma to kto jest reducentem.

Ciemne chmury księżyc zasłaniają.
Raczej się nie mylę widzę że też tam podążają.
Zapowiadają nam chwilę odprężenia pada deszcz.
Zamykam oczy zmienia się mój punkt widzenia.

Wszystkie troski,smutki i problemy.
Odpływają w dal długo? tego my nie wiemy.
Zamykam oczy czuję jak w głowie wiruje.
Korzystam z darów Pana powoli się delektuje.
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 8 lat temu
fajny ciąg rytmu, rymów (jak w błogim stanie ;)).

na końcu jednak delektujĘ, bo wcześniej nie ma samowolki
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie