pokusa przeciw tabu

zastygłym milczeniem

zasłaniasz zdławioną duszę

i pokój tej ciszy

niech w wieczności pozostanie



zanim jednak

pozwól przez uchylone okno

spojrzeć co ukrywasz

a może się boisz

natręctwa białej pościeli



nieczyste dłonie nie uchwycą

tylko pragnienie ugaszą



bogobojnie schylam głowę

pokusa wzmaga się z tabu

i zagląda

kiedy wychodzisz

drzwi zostawiasz otwarte



zaczekam aż wrócisz
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie