kloszard
okno zasłonięte chmurą
zasypia
przyćmiony ranek
klęcząc w kącie
nie dostrzega nagłej zmiany
unosi powieki
nieustannie w półśnie
wznoszę toasty
krzykiem w nocy
światła latarni
spadają hukiem
opętałe
butelkę dopić do końca
z kloszardem
lepiej witać żywych
niż kolejną śmierć
zasypia
przyćmiony ranek
klęcząc w kącie
nie dostrzega nagłej zmiany
unosi powieki
nieustannie w półśnie
wznoszę toasty
krzykiem w nocy
światła latarni
spadają hukiem
opętałe
butelkę dopić do końca
z kloszardem
lepiej witać żywych
niż kolejną śmierć