za sobą
płoty podpierają starą wieś
pokornieją chaty we mgle
mokre wierzby w poprzek drogi
kłócą się z perspektywą
rozpytuję ciszę o drogę
wyją bezpańskie psy
słyszę je jeszcze długo
za sobą
pokornieją chaty we mgle
mokre wierzby w poprzek drogi
kłócą się z perspektywą
rozpytuję ciszę o drogę
wyją bezpańskie psy
słyszę je jeszcze długo
za sobą