ukryty
•
okrywam się zmierzchem
jak zimną kołdrą
wystawiam nogi poza nawias
namacalnego ciepła
coraz mniej widać
ołowianych słońc
ukrytych w kraterach oczu
przekwitłych żółcią
grymasów jesieni
rozmijam się z ciszą
cedząc słowa
kiepskiego monologu
jak zimną kołdrą
wystawiam nogi poza nawias
namacalnego ciepła
coraz mniej widać
ołowianych słońc
ukrytych w kraterach oczu
przekwitłych żółcią
grymasów jesieni
rozmijam się z ciszą
cedząc słowa
kiepskiego monologu