trzeci
już nie zbieram liści
brodzę niepewnym szelestem
próbuję dotrzeć do drzew
wspiąć się na górę świata
złapać wysoko
trzeci oddech
już nie do biegu
lecz zwykłego marszu
brodzę niepewnym szelestem
próbuję dotrzeć do drzew
wspiąć się na górę świata
złapać wysoko
trzeci oddech
już nie do biegu
lecz zwykłego marszu