terapia

skopuję nogami dno
bierze w łeb teoria o piekle
bujam nogami w fotelu
zbywa mi na beztrosce
i tabletkach od bólu głowy

brak refleksji grozi zawałem
skorumpowane myśli frustrują
jak celnik puszczam mimo uszu
wyprodukowany na czarno
zastaw pierwszej pomocy

jak owłosione łydki
wystają spod kołdry porzucone sny
zarzucam koc w słoneczniki
i gazele biegnące przed siebie
10
101 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 13 lat temu
o, ciekawie!'' jak celnik puszczam mimo uszu
wyprodukowany na czarno
zastaw pierwszej pomocy'' - to się bardzo podoba
duch44 13 lat temu
wiersz wydaje sie z pozoru mocny ale wcale nie oto Tobie Krzysiu chodzi jak zawsze calość jest metaforą bezsilności chyba w jakims sensie stanu w którym unoszenie nad dnem powoduje zmeczenie równiez psychiczne ladne dobre środki poetyckie jak zreszta zawsze to Twój rys juz bogactwo ich co do prtzsekazu moge sie mylić...zaszyfrowałeś go skutecznie
spiro136 13 lat temu
to się nazywa punkt zero :) marazm
A
ambrozja 13 lat temu
dżunglarsko:)
mkc47 13 lat temu
Jane brak:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie