próba

biegnę krawędzią nurtu
budząc świt słonecznym wizażem
w próbie daremnej ucieczki
krzykiem mewy obnażam samotność

wymachuję rękoma
zaglądam w oczy ptakom
zaznaczam swoją obecność
skromnym bilbordem tożsamości

nie widzę nikogo w lustrze
wciąż chwieję się
tym samym łanem żyta
potem znikam jak opar
tuż u twoich stóp
5
46 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Dlaczego ,, próba stali? Że niby taki człowiek z żelaza z Ciebie? ;)) Człowiek z żelaza, który zagląda w oczy ptakom... :) Ładny wiersz, tylko ta stal jakoś mi się źle kojarzy... Z ,, Jak hartowała się stal :D Może coś zrób z tym tytułem... Pozdrawiam :)
Aditi 14 lat temu
podoba mi sie bardzo bardzo bardzo :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie