odbicie
czekam w lustrze nieogolony
z patyną czasu mi do twarzy
znieruchomiały jak słoneczniki Van Gogha
połykam wiatr zaplątany we włosach
widzę świat sprężony do skoku
zacina deszczem bije po twarzy
a ludzie dalej jak gwiazdy
mrugają do siebie
z daleka
z patyną czasu mi do twarzy
znieruchomiały jak słoneczniki Van Gogha
połykam wiatr zaplątany we włosach
widzę świat sprężony do skoku
zacina deszczem bije po twarzy
a ludzie dalej jak gwiazdy
mrugają do siebie
z daleka