niepotrzebnie

czasami ją wspominam
uszczuploną o granice snów
kołysana taflą wody
nieurzeczywistnioną fantazją
potrzebuję jej kaprysów
serca wygrywającego marsza
w płomieniach myśli
tanecznego kroku polem maków
głębokich tonów skrzypiec
cichnących w lipowych alejach
westchnieniem

czasami ją wspominam
staram się wtedy
mocno zaciskać zęby
na wyszczerbionym
drewnianym patyku
21
179 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
Pewnie była małomówna:)
mkc47 13 lat temu
no i szczerbata :)))
copelza 13 lat temu
czasem:) ja ją skądś znam. też dostaję napadów apopleksji, kiedy za dużo do mnie mówi, bo kapryśna jest niemiłosiernie. człeku, jesteś farciażem.
K
kaja-maja 13 lat temu
wspomnienia zawsze wrócą te chciane czy te nie czasami potrzebne jak i nie,zazwyczaj dobre się pamięta w:)
duch44 13 lat temu
jestem na plus+++++
spiro136 13 lat temu
czasami go wspominam...
ogród 13 lat temu
Ocenialiśmy ten wiersz na innym portalu, tutaj jeszcze dodatkowy plus za grafikę do wiersza na trzecim:):)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie