nad Biebrzą

w rozkołysanym tataraku
łódź wąska zamarła
mgła osiadła na wiosłach
z nocy srebro starła

słońce w meandrach nieba
jak ołów połyskliwe
bóbr z żeremia wyjrzał
łoś sapnął chrapliwie

łowi do zachodu
już z cieniem się zbratał
odszedł ojciec z wirami rzeki
na obfite łowiska świata
13
126 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ajw 13 lat temu
Cholernie smutny .. ale do antologii w sam raz. Wklejaj.
mkc47 13 lat temu
a Ty antologia i antologia :)) a gdzie wklejać :) ?
janko_muzykant 13 lat temu
lubię Cię czytać
mkc47 13 lat temu
i ja Ciebie nie mniej :)oczywiście nie na słodko :)
karioka83 13 lat temu
Cudo!!! :))
mocher 13 lat temu
nie byłam tam nigdy
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie