lo con te
•
już czas zebrać plony
z bławatkowych pól
na smukłych obcasach
czerwone maki
niedojrzałe pocałunki
dyskretne spojrzenia
w dyfuzji gorącego zachodu
przełamane cieniem
splecione dłonie
nikną światła karety
jak w bajce o łabędziach
które minęły się w locie
z bławatkowych pól
na smukłych obcasach
czerwone maki
niedojrzałe pocałunki
dyskretne spojrzenia
w dyfuzji gorącego zachodu
przełamane cieniem
splecione dłonie
nikną światła karety
jak w bajce o łabędziach
które minęły się w locie