lalki

wszystkie są mi bliskie
ich anorektyczny bezruch
ustawia dowolną prozę życia
milczenie uniesionych ramion
czekanie bez świadomego ruchu

patrzę godzinami w jeden punkt
zmęczenie nie uroni łez
rozciągam usta w gumowym uśmiechu
nie będę zawiedziony
mam tyle plastikowego czasu
w swoim małym pokoju
zapalam czerwoną żarówkę
tworzę bezowocny klimat
15
147 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ajw 13 lat temu
uwielbiam Twoje wiersze :)
mkc47 13 lat temu
to miłe :) a mnie też...trochę ....:))
doktorek 13 lat temu
E tam, owoce tego nadmiaru plastikowego czasu są, jak widać, nad wyraz dobre! :-)
mkc47 13 lat temu
ostatno doc w komentach to rzadkość ależ zapraszam,zapraszam :)
doktorek 13 lat temu
A bo cholercia ten mój czas to ostatnio jakoś tak dziwnie skurczony jak majtki po praniu. :-)
K
kaja-maja 13 lat temu
czas nie jest plastikowy jesdyle lalki w:)
mkc47 13 lat temu
hahah to na mnie też nie wejdą :)))
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie