jadąc
jadę powoli
nie skręcam w ślepe ulice
mijam twarze w oknach
przelotne deszcze
na wprost zeszklonych krajobrazów
zwalniam przy światłach
po gorszej stronie zebry
przyśpieszam
kieruję się na drzewa
już tylko one
obojętnie
stoją mi na drodze
nie skręcam w ślepe ulice
mijam twarze w oknach
przelotne deszcze
na wprost zeszklonych krajobrazów
zwalniam przy światłach
po gorszej stronie zebry
przyśpieszam
kieruję się na drzewa
już tylko one
obojętnie
stoją mi na drodze