Poskromienie pyszałka

Humoreska
Ach, jaki jestem wspaniały!
Piękny, bogaty, wręcz super!
Komu się nie podobam,
Zaraz pokażę mój kuper!

Moje słowa – muzyka,
moje czyny – poemat,
moja ciało to marmur!
Ot, wyczerpałem już temat!

Hm…
A ja…
Słucham, oglądam, oceniam,
choć skromny jestem z natury…
Faktycznie, kawał to pawia,
co wali wciąż z grubej rury…
Może i ładny, może wspaniały,
lecz się nie różni od
zakutej pały…

Ślinę zebrałem,
głośno splunąłem,
w tył zwrot zrobiłem,
we mgle zniknąłem…

Hej, hej, gdzie jesteś?!
Mój towarzyszu?!
Zaraz coś jeszcze ode mnie usłyszysz!
Muszę się chwalić i pokazywać!
Czemu zacząłeś się przede mną skrywać?
Pokaż się! Pokaż!
Zawsze tu stałeś!
Na tych co poszli, się nie oglądałeś!

Z ukrycia tyrady dalej słuchałem…
Powoli, krok w krok, głębiej się chowałem…

On dalej wołał, wręcz wrzeszczał zdziwiony,
ku pustce przestrzeni swe farmazony…

Wreszcie znużony, zębami zgrzytnął,
tupnął, podskoczył, a potem…
Zniknął!
5
26 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie