przemilczane

O życiu
dla siebie czy dla świata
przemilczam to co pali
by krzyczeć bo wciąż nie wiem
do końca co ocalić

i nie wiem czy to słuszne
i o prawdę nie proszę
tych co tę prawdę znają
i nie wiem już co gorsze

nie wiedzieć czy nie mówić
prowadząc na manowce
i samemu też kluczyć
jak głuche i nieme owce

coraz więcej milczących
i masa mówiących wiele
o powadze i bruku
o wiecach i kościele

szanowanych przybywa
a szacunek żywiących
jakby mniej - więcej w niebo
i pod nogi patrzących

a przed siebie bez lęku
na ostro w rzeczywistość
spojrzenia nikną w dali
tam może widać przyszłość

i ten smutek wciąż tęskny
by nie gasnąć w potrzebie
jak pokonać przeszkody
na jakim błysnąć niebie

a prawda choć ukryta
już rysuje jak mgłą
na kłamstwach gładkich jak ściana
nowy nieznany ląd
6
41 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
chyba wiem o co tu idzie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie